SaMASZ sp. z o.o. partnerem w Hub of Talents

SaMASZ sp. z o.o. partnerem w Hub of Talents

24/02/2017 13:52 przez Barbara Supińska Aktualności

Firma SaMASZ to solidne przedsiębiorstwo o innowacyjnych ambicjach i ciągłej potrzebie rozwoju. Jest partnerem Białostockiego Parku Naukowo-Technologicznego w programie Platformy startowe „Hub of Talents”, udziela młodym pomysłodawcom wsparcia mentorskiego i doradztwa związanego z wykorzystaniem technologii.

SaMASZ specjalizuje się w produkcji maszyn rolniczych. Przedsiębiorstwo to spełnione marzenie młodego inżyniera Antoniego Stolarskiego, założyciela i prezesa firmy.

Jednym z pracowników w przedsiębiorstwie SaMASZ Sp. z o.o. jest Artur Zawadzki - trener Lean Manufacturing. Jest odpowiedzialny za usprawnienie funkcjonowania przedsiębiorstwa oraz procesów w nim zachodzących poprzez wdrażanie metod z zakresu Lean Manufacturing. Dowiedzmy się, jak obaj panowie postrzegają rozwój biznesu.

- Panie Arturze, jak wyglądały początki firmy? Najtrudniejsze podobno są pierwsze dwa lata. Jak to było w Państwa przypadku?

A.Z.: Początki firmy nie były łatwe. Przedsiębiorstwo SaMASZ Sp. z o.o. rozpoczęło swoją działalność w 1984 roku otwierając zakład mechaniczny w wynajętym garażu przy ulicy Kirkora. Dostęp do narzędzi był bardzo utrudniony. Część narzędzi, które były dostępne w sprzedaży, została zakupiona przez Prezesa Antoniego Stolarskiego na kredyt i spłacone w późniejszym czasie (firma powstawała na tzw. „ujemnym kapitale”). Elektronarzędzia, takie jak szlifierki czy wiertarki, zostały wypożyczone od rodziny i przyjaciół, ponieważ nie były dostępne w sprzedaży.

Pan Prezes za namową Ojca podjął decyzję o budowie pierwszej kopaczki do ziemniaków. Zbudowanie pierwszej maszyny było trudne. Na rynku dóbr brakowało nie tylko narzędzi ale również materiałów i komponentów do budowy maszyn.

Ówczesna technologia nie pozwalała na samodzielne wytworzenie wszystkich potrzebnych elementów i podzespołów. Większość detali była zamawiana u dostawców zewnętrznych. Często trzeba było pokonać kilkaset kilometrów dziennie prywatnym samochodem, by zakupić odpowiednie podzespoły. Zakup detali działał na zasadzie handlu wymiennego, gdzie trzeba było zaoferować wymagane towary lub usługi zakładu w celu otrzymania potrzebnych części.

Deficyt maszyn rolniczych na rynku stwarzał możliwość rozwoju zakładu w przeciągu pierwszych 2 lat. W 1984 roku przedsiębiorstwo SaMASZ sprzedało 15 kopaczek elewatorowych i zatrudniało 2 pracowników. W przeciągu 2 lat zakład rozwinął swoją produkcję sprzedając 90 kopaczek elewatorowych. Zwiększyło się również zatrudnienie do 12 osób, rozwinięto asortyment o pierwszy model kosiarki bębnowej o szerokości 1,65 m.

Pierwsze 2 lata funkcjonowania firmy pozwoliły na znaczny rozwój sprzedaży i zaistnienie na rynku maszyn rolniczych. Tylko dzięki dużym umiejętnościom Prezesa Antoniego Stolarskiego w prowadzeniu przedsiębiorstwa SaMASZ istnieje do dzisiaj.

- Rzeczywiście, to nie były łatwe czasy. Jak Pan poradził z najbardziej stresującymi sytuacjami, na jakie trafił na swojej biznesowej drodze? Czy są jakieś niezawodne sposoby?

A.S.: Nie ma standardowego sposobu, czy też złotego środka, na rozwiązywanie problemów. Każdy kłopot występujący w procesie produkcji, czy też sytuacje niezależne od zakładu (np. wahania rynku sprzedaży) wymagają indywidualnego podejścia do rozwiązania tego problemu.

Ważną rzeczą jest wytrwałość i odpowiednia analiza problemu. Rzeczowe podejście do problemu, zbadanie i przeanalizowanie go, podjęcie działań zaradczych, oraz planowanie przyszłościowe, pomogą w przewidzeniu problemu i eliminacji niekorzystnych działań i ewentualnych skutków. Przede wszystkim należy spokojnie podejść do sprawy, wytrwale szukać korzystnych rozwiązań i ciągle dążyć do sukcesu.

- Czy po latach kierowania firmą myśli Pan, że każdy może wykształcić w sobie postawę przedsiębiorcy, czy to są raczej cechy wrodzone?

A.S.: Każdy człowiek może być przedsiębiorcą, nie ma osoby, która by nie mogła osiągnąć sukcesu na rynku pracy. Pomysł w stworzeniu własnej firmy jest bardzo ważny, jednak najważniejsza jest zmiana podejścia i wykształcenie odpowiednich cech, które nie pozwolą na upadek zakładu a będą pchały go do rozwoju. Każdy człowiek ma szansę wykształcić we własnej postawie odpowiednie cechy charakteru takie jak wytrwałość, cierpliwość, pomysłowość, chęć rozwijania własnej działalności, aby dobrze zarządzać własnym zakładem.

Artur Zawadzki czynnie uczestniczy w funkcjonowaniu i pracy stanowisk produkcyjnych we wszystkich obszarach zakładu gdzie są obserwowane problemy występujące w zakładzie. Jego zadaniem jest ich przeanalizowanie oraz wdrożenie metod z zakresu Lean Manufacturing pozwalających na usprawnienie wykonywanego procesu.

- Panie Arturze, czy według Pana, jako trenera, trafione pomysły na biznes rodzą się z jakiegoś przebłysku olśnienia, czy wynikają z obserwacji i kalkulacji? Warto ufać tabelom czy raczej własnej intuicji?

A.Z.: Moim zdaniem trafiony pomysł na biznes jest składową obserwacji i kalkulacji aktualnej sytuacji rynku oraz „przebłysku olśnienia”. Intuicja pomoże znaleźć niszę rynkową, z którą warto wiązać przyszłość firmy. Obserwacja, analiza i kalkulacja pozwolą na rzeczowe podejście do tematyki, sprawdzenie opłacalności planów i podjęcie trafnych decyzji czy na dzień dzisiejszy założone cele nie przerosną możliwości stworzenia firmy.

- Czy firma, która w ciągu pierwszych dwóch lat nie przyciągnęła tłumu klientów, ma zawsze na to szansę?

A.Z.: Szansa na „przyciągnięcie” klientów zawsze istnieje. Jednakże jeżeli w przeciągu dwóch pierwszych lat firma nie zbudowała odpowiednio dużej sieci klientów oraz nie zwiększyła rozpoznawalności marki na rynku zbytu, może jej być ciężko w dalszym toku utrzymać się na rynku pracy.

- Jak wygląda dzień biznesmena, który osiągnął sukces?

A.Z.: Dzień biznesmena, który osiągnął sukces, nie różni się niczym od dnia zwykłego właściciela firmy. Pan Prezes pełni funkcję decyzyjną i reprezentacyjną w przedsiębiorstwie. Zajmuje się zarządzaniem firmą oraz kierowaniem zasobów zakładu. Opracowuje strategię przedsiębiorstwa czuwając nad jego rozwojem oraz planuje nowe inwestycje na przyszłość.

- Który sposób promocji firmy SaMASZ okazał się najlepszy?

A.Z.: W przedsiębiorstwie SaMASZ jest prowadzonych wiele rodzajów promocji, między innymi prowadzona jest strona internetowa zakładu oraz profil przedsiębiorstwa na portalach społecznościowych. Prowadzona jest szeroko zakrojona kampania marketingowa i informacyjna poprzez ustawianie banerów informacyjnych, emitowanie reklam w lokalnych telewizjach i stacjach radiowych. Firma uczestniczy w największych krajowych i światowych targach z branży maszyn rolniczych, gdzie ma możliwość zaprezentować swoje produkty. SaMASZ organizuje pokazy produktów i ich pracy w warunkach naturalnych. Przedsiębiorstwo bierze czynny udział w życiu społecznym Białegostoku, gdzie jest sponsorem wielu klubów sportowych. Czynnie współpracujemy z białostockimi uczelniami i chętnie przekazujemy naszą wiedzę i doświadczenie studentom. Jednak najlepszym rodzajem promocji jest indywidualne, szczere i otwarte podejście do każdego klienta, którego traktujemy jako partnera w budowie naszej marki i użytkownika naszych produktów i jego oczekiwań nie możemy zawieść.

Prezes Antoni Stolarski rozpoczynał tworzenie firmy w niesprzyjających warunkach, teraz to się zmieniło. Wydaje się jednak, że zasady i prawa rządzące młodymi przedsiębiorstwami pozostają takie same.

- Jakiej rady udzieliłby Prezes startującemu w biznesie młodemu przedsiębiorcy?

A.S.: Nie poddawać się pomimo występujących przeciwności losu. Planować i analizować wszystkie kroki, które trzeba podjąć we własnej firmie i cały czas wytrwale dążyć do osiągnięcia postawionych przed sobą celów.

- Jest Pan założycielem i właścicielem firmy rodzinnej. Czy zna Pan sposób na to, by spółka przetrwała w takim samym składzie osobowym przez wiele lat? Bardzo wiele spółek zamyka się przez konflikty członkowskie.

A.S.: Wybór odpowiedniej kadry jest bardzo ważny. Przedsiębiorstwo SaMASZ jest firmą rodzinną, jednak nie znaczy to, że inni pracownicy są traktowani jak osoby obce. W przedsiębiorstwie wszyscy pracownicy się znają, traktują się po przyjacielsku, i mogą na sobie polegać. Dzielimy się między sobą doświadczeniem, dobrą radą i pomocą. Nie pozwalamy na wykluczenie kogokolwiek z zespołu. Każdy pracownik jest równie ważny i zbudowane zaufanie między nami pozwala na utrzymanie jedności w całym zakładzie przez długie lata.

- Kiedy zakładał Pan swoją firmę, z dzisiejszej perspektywy było łatwiej czy trudniej, niż mają dzisiejszy przedsiębiorcy?

A.S.: Trudno jest porównać dzisiejsze warunki tworzenia i rozwoju przedsiębiorstwa do warunków, które panowały w przeszłości. W czasach dzisiejszych rozwój technologii, wiedzy, nowoczesnych metod wytwarzania oraz dostępność materiałów pozwala na osiągnięcie sukcesu w rozwinięciu własnej firmy. Utrudnieniem stworzenia własnej firmy jest bardzo duża konkurencja na rynku pracy, aby rozwinąć własną firmę trzeba mieć dobry pomysł i kapitał na stworzenie wymaganych warunków. W przeszłości nie było tak wysoko rozwiniętej technologii, ani dostępności maszyn, jednak konkurencja była mniejsza, co pozwalało na łatwe wejście na rynek pracy. W każdym przypadku są plusy i minusy, ciężko jest określić, w jakich czasach jest łatwiej rozwinąć własną firmę. Jeżeli miałbym zaczynać od nowa, na pewno założyłbym swoją firmę jeszcze raz.