Polak potrafi – rozmowa z Marcinem Joka, CEO Photon Entertainment

Polak potrafi – rozmowa z Marcinem Joka, CEO Photon Entertainment

02/06/2017 15:16 przez Barbara Supińska Aktualności Z życia firm

Do społeczności Białostockiego Parku Naukowo-Technologicznego dołączył startup Photon Entertainment sp. z o.o. - twórca i producent Photona, pierwszego na świecie robota, który rozwija się razem z dzieckiem.

Firma Photon Entertainment została stworzona przez Marcina Joka, Krzysztofa Dziemiańczuka, Michała Boguckiego, Michała Grześ oraz Macieja Kopczyńskiego, czterech studentów oraz nauczyciela akademickiego Politechniki Białostockiej. Ekipa posiada duże doświadczenie oraz wiedzę w dziedzinie robotyki oraz informatyki, a jej członkowie otrzymali wiele nagród i wyróżnień na arenie zarówno krajowej jak i międzynarodowej.

Między innymi o tym skąd pomysł na Photona, o popełnionych błędach ale i planach na przyszłość, możecie dowiedzieć się z rozmowy jaką przeprowadziliśmy z Marcinem Joka, CEO Photon Entertainment.

Jak bardzo zmieniło się Wasze życie od dnia, kiedy narodził się Photon?

Bardzo fajne pytanie, 😊 nikt go jeszcze nigdy nie zadał. Tak naprawdę „narodziny” Photona rozpoczęły całkowicie nowy etap w naszych życiach (mówię tu o całym zespole). Był to moment, w którym kończyły się czasy studenckie, a zaczynało się prawdziwe zawodowe przedsięwzięcie. Pomimo, że jeszcze przez blisko rok studiowaliśmy, priorytetem był projekt, a Uczelnia zeszła na drugi plan. Bardzo dużo pracujemy, każdego dnia pokonujemy kolejne wyzwania, ale najlepsze w tym wszystkim jest to, że codziennie możemy nauczyć się czegoś nowego i odkryć coś o czym nie mieliśmy bladego pojęcia.

Na pewno wiele osób zastanawia się, skąd się biorą udane pomysły. Jak Wy wpadliście na koncept robota, który uczy programowania? Szukaliście pomysłu na biznes, czy raczej najpierw była potrzeba, która później pokazała swój biznesowy potencjał?

Pierwotnie nie był to pomysł na biznes, a na robota do konkursu studenckiego - Microsoft Imagine Cup. Początkowo chcieliśmy przenieść do świata rzeczywistego jedną ze znanych, kultowych gier (tj. Tanki czy PacMan). Pewnego dnia przypadkowo trafiliśmy na badania, które wskazywały na silne zapotrzebowanie na programistów. Następnie na kolejne, które pokazywały, że dzieci mają coraz większe problemy z logicznym myśleniem. Stwierdziliśmy, że połączymy to wszystko i stworzymy robota, który poprzez rozgrywkę jak w grze, będzie uczył dzieci programowania. Kiedy wygraliśmy z tym projektem kilka konkursów, zdecydowaliśmy się zaryzykować i stworzyć z tego przedsięwzięcia firmę.

Czy badacie, jak realnie Photon wpływa na poprawę wyników w nauce programowania?

Jeszcze nie, ponieważ produkt dopiero wchodzi na rynek. Wspólnie z Psychologami z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej w Warszawie (SWPS) przygotowujemy w aplikacji specjalne wyzwania i punkty kontrolne, które pozwolą nam oszacować postępy w nauce dzieci. Mogę natomiast powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak szybko dzieci uczą się podstaw programowania, kiedy nie mówimy im wprost, że to właśnie nauka.😊 Stawiamy dzieciom wyzwania, dzięki którym mimowolnie, podświadomie zdobywają wiedzę. Sprawdza się to fantastycznie.

Z której części świata odczuwacie największe zainteresowanie robotem – to Polska, a może inny kraj?

Siłą rzeczy w Polsce jesteśmy najbardziej rozpoznawalni i przez pierwsze miesiące tu chcemy skupić swoje działania. Często odzywają się do nas zainteresowane osoby z całego świata (najczęściej z Europy Zachodniej czy USA), aczkolwiek do ekspansji zagranicznej musimy się dobrze przygotować.

Czy są jakieś błędy, które popełniliście na swojej startupowej ścieżce i możecie je zdradzić, by przestrzec innych?

Oczywiście 😊 Moglibyśmy obdarować naszymi pomyłkami kilkanaście startupów. Ale to tylko dobrze dla nas. Wydaje mi się, że bez popełnienia wielu poważnych błędów nie da się zrobić czegoś dobrego. Dzięki nim zdobywa się niezwykle cenne doświadczenie. Nie popełniliśmy na szczęście takiego, który byłby na tyle poważny, że spowodowałby jakieś odczuwalne „turbulencje” w naszej działalności.

Jedną z rzeczy, które nam się przytrafiły (chociaż nie do końca można nazwać to błędem, ponieważ miało to też sporo plusów) było zbyt szybkie pokazanie naszego projektu światu. Wystartowaliśmy z Photonem w kilku technologicznych konkursach - najpierw regionalnych (Technotalenty, Podlaski Akcelerator Innowacji), później krajowym (Microsoft Imagine Cup). Zdobyliśmy wówczas kilka nagród, zostaliśmy zauważeni, nawiązaliśmy fajne kontakty i dostaliśmy fantastyczny feedback dla założeń naszego projektu. Byliśmy wtedy już po 3 prototypie robota i mając odpowiednią wiedzę o tym jak powinien wyglądać docelowy produkt, powinniśmy się w 100% skupić na jak najszybszym jego stworzeniu. Jednak na fali sukcesów projektu, dostawaliśmy wiele propozycji prezentacji, wywiadów, wyjazdów, spotkań i innych wydarzeń, których myśląc o przyszłości projektu nie mogliśmy zignorować.

Zespół był niewielki i nie mieliśmy środków, aby wówczas zatrudnić kogoś do pomocy, co spowodowało że prace nad technologią na moment zwolniły. Nie da się być w dwóch miejscach i robić dwóch rzeczy na raz. Na szczęście bardzo szybko zrozumieliśmy, że trzeba się najpierw skupić na produkcie, a dopiero później kiedy jest on już gotowy, można zająć się jego PR-em. Mądrze podpowiadał nam też Michał Sadowski z Brand24, który mocno nas przestrzegał, aby w pierwszej kolejności skupić się na stworzeniu produktu i nie rozpraszać się niczym innym, bo może się okazać, że robimy marketing projektowi, który nigdy nie powstanie. Obecnie powiększyliśmy zespół trzykrotnie, prace nad rynkowym debiutem produktu są już na ostatniej prostej, a wszelkie eventy PR-owe ograniczamy do skrajnego minimum.

Macie już plan na Photona za 5 lat? Czy działacie skupiając się na tym, co jest dziś?

Oczywiście musimy myśleć o przyszłości. W dzisiejszych czasach nie da się przetrwać mając jeden produkt w portfolio. Planujemy naturalnie rozwijać samego Photona i budować jego wartość przez kilka najbliższych lat. W drodze mamy również kilka komplementarnych produktów z dziedziny edukacji. Chcemy wyznaczać trendy w rozwoju i pokazywać jak powinno się uczyć dzieci działania nowej technologii.

Czy były jakieś kluczowe punkty na Waszej ścieżce, które pomogły Wam w rozwinięciu projektu?

W naszym projekcie dzieje się tak dużo, że mamy wrażenie, iż każdego dnia mamy kluczowe punkty, bez których projekt nie mógłby się dalej rozwijać. Na pewno przełomowym była wygrana w Microsoft Imagine Cup, po której zdecydowaliśmy się założyć firmę, a w efekcie pozyskaliśmy inwestora na rozwój projektu.

Skąd decyzja, by prowadzić firmę w przestrzeni BPN-T?

Z naszej perspektywy, w Białymstoku nie ma lepszego miejsca, aby sprawnie rozwinąć i zeskalować taki projekt jak nasz. Panuje tu dobra atmosfera. Wszędzie można spotkać ambitnych, pomocnych i równie zaangażowanych ludzi, którzy starają się realizować swoje marzenia. Motywację czuć na każdym kroku.

Wiele osób nie może się już doczekać na swojego własnego Photonka, kiedy ruszacie ze sprzedażą? Gdzie będzie można dokonać zakupu? Ile będzie kosztować?

My też nie możemy się już doczekać. 😊 W czerwcu ruszamy z montażem robotów, aby w sierpniu być już gotowym na ich dostawę do pierwszych klientów, którzy zakupili je na Kickstarterze. Robot będzie dostępny w sklepach na pewno na gwiazdkę. Do szkół trafi we wrześniu. Cena w sklepach będzie wynosić około 800 zł. Przygotowujemy również specjalną wersję edukacyjną (ze scenariuszami, materiałami dydaktycznymi oraz dedykowaną dla edukacji aplikacją), która będzie dystrybuowana przez polskie Wydawnictwo - Grupę MAC. Warto tu podkreślić, iż robot zakupiony w sklepie z elektroniką konsumencką, nie będzie mógł być użytkowany w szkole.

O Photonie słyszało już wiele osób, ale czy macie pomysł na promocję?

Zgadza się, a jeszcze nawet nie rozpoczęliśmy prawdziwej promocji Photona. Największym naszym działaniem była kampania crowdfundingowa. Najlepiej sprawdził się tzw. „szum medialny”, po którym liczba odwiedzin naszej strony internetowej z Polski i zagranicy, była znacznie większa niż normalnie. Fajnie sprawdziły się również targetowane działania na Facebooku. Social media to potężne narzędzie do promocji i budowania relacji i zapewne skupimy się właśnie na nim.

Wasze najbliższe plany, może jakieś ciekawe współprace?

Lada moment planujemy uruchomić produkcję i to jest naszym najwyższym priorytetem. Jeżeli chodzi o współpracę to chętnie się pochwalimy, iż właśnie ten etap przygotowujemy wspólnie z inną firmą z BPN-T – wspaniałą ekipą Experteam, która wspierała nas w projektowaniu form, a teraz wspólnie przygotowujemy się do uruchomienia produkcji w Białymstoku.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia we wprowadzaniu Photona na rynek.
Barbara Supińska | BPN-T